wszędy, wszędy, gdzie miłość Bożą ty rozkrzewiasz...

Liczyłeś te wzgórza i wzgórki

jakby żywego różańca paciorki,

na srebrną Wisły nawleczone wstęgę;

wertowałeś stubarwne łąki, pola, niwy,

niby inicjałami zdobną starą księgę;

patrzyłeś na sterczące pośród górskich grzbietów

strzeliste krzaki jałowcowe

i na te zorze szkarłatne,

co nad niemi płonęły jak świece roratne;