lampa długo, jak gwiazda promienna,

płonęła — i widać było jasną i natchnioną głowę,

pochyloną nad kartą olbrzymiego dzieła.

Jasne gwiazdy świeciły tym poczętym dziełom;

patronował im wiernie, jak druh i powiernik,

ten co w niebiańskich sferach wielki zdziałał przełom

i ziemię z posad ruszył, a zwał się — Kopernik.

Nigdy on tobie, ojcze, nie skąpił odwiedzin;

a za nim przychodzili też inni, co sami

byli iście jasnemi ludzkości gwiazdami,