Wspaniała, pachnąca lipa.

Znów nas witała swym szumem

I pożegnała uprzejmie

Ta lipa odwieczna, której

Ośm osób wkrąg nie obejmie.

Ośm osób jej nie objęło,

Choć opasali ją kołem,

Aż ja dopiero — dziewiąty —

Rączką ją drobną objąłem.

Siedliśmy znowu na bryczkę;