DZIEŃDZIERZYŃSKI

A niech mi daruje... bo, proszę szambelana, nie chodzi o tę łyżkę rosołu... patrzy przez okno Ot, już przyjechali!... ale nie.. to chyba ktoś inny... jakaś bryczka... ale wygląda na najętą furmankę... stoi przed oficyną.. wyjmuje z niej jakieś zawiniątko czy papiery.

SZAMBELANIC

n. s.

Sekwestrator albo woźny... głośno Bodaj to w mieście, tam jestem przynajmniej panem swojej woli. nic mnie nie obowiązuje do przestawania z kimś dla tego, że sąsiaduje ze mną przez ścianę, a tu!... lada jakiś tam obieżyświat pod pozorem sąsiedztwa chce być ze mną w zażyłości... i to trzeba przyjmować grzecznie, całować się z tem z dubeltówki, i jeszcze być wdzięcznym za zaszczyt, bo to jest!

DZIEŃDZIERZYŃSKI

Ale po cóż znowu robić sobie subjekcję.

SZAMBELANIC

Jeżeli ktoś jest nieprzyzwoitym, to mnie nie upoważnia do naśladowania go... od tego właśnie są formy.

DZIEŃDZIERZYŃSKI