MICHAŁEK

oddawszy dzbanek

No, Bóg zapłać, to i dziad więcej nie powie. Otarłszy usta. A teraz do widzenia.

ZUZIA

Gdzież się tak spieszysz?

MICHAŁEK

Muszę iść, bo stary się tam skręci bezemnie... Słychać zdala parę chrapliwych zadęć trąbki. O! słyszysz? rozumiesz ty to? to się znaczy, że mieliśmy się strąbić. Ale nie myśl, żeby to było takie strąbienie, jak np. arakiem... broń Boże! to się znaczy, że on trąbi na mnie i powiada: naśladując trąbkę Miszel! chodź sam tu! a ja mu powinienem odtrąbić: tak samo Idę! idę! idę!

Dobywa z torby fajeczkę i nakłada.

ZUZIA

To idźże już sobie, kiedy ci tak pilno...