WŁADYSŁAW

Zagadkowe słowa dla mnie.

ŁECHCIŃSKA

To już tam nasza panna Gabrjela panu wytłómaczy. Jeżeli się pan nie poczuwasz do niczego, to tem lepiej... widać, że było nieporozumienie ciszej zatrzymaj się pan chwileczkę, zaraz tu wyjdzie, chce się z panem zobaczyć, tak sobie, sam na sam... bo to dziś przy tym rejwachu trudno było złapać dobrą sposobność... momenciczek tylko.

Wychodzi na lewo.

SCENA X

Władysław p. c. Gabrjela.

WŁADYSŁAW

sam

Jakto! mnie serce mogło jeszcze zabić!... rzecz dziwna. Sądziłem, że to przejście uciszyło je na zawsze... tłukło się w piersi, ale już tylko jak wyschnięty orzech w łupinie... p. c. Czy my moglibyśmy jeszcze być szczęśliwi? czy byłbym w stanie zapomnieć jej bezlitośnego ze mną postępku?... p. c. Ha, któż wie, jak to było rzeczywiście? może to był szczyt poświęcenia się, heroizmu? a teraz braknie jej odwagi, i na mnie rachuje... ach! ta myśl..