dobywa z pugilaresu weksel, idzie do biurka i pisze; n. s.

Ostatni raz to robię, ale po ślubie...

KOTWICZ

zaglądając przez ramię

Tysiąc rubli... cóż to znaczy...

STRASZ

Więcej ani grosza... daje mu weksel Masz, i nie nudźcie mnie. Kotwicz się ociąga a przedewszystkiem pozwólcie mi się przedrzemnąć choć chwilę, bo będzie skandal, jak chrapnę przy ołtarzu.

KOTWICZ

Ale nie zaspijże, bo to już nie długo

Wychodzi na prawo.