SCENA III

Kotwicz p.c. Dzieńdzierzyński, Pola.

KOTWICZ

Wlazłem w kabałę, djabli wiedzą po co... potrzeba mi to było?... ale któż mógł przewidzieć, że będzie taki twardy. Może Dzieńdzierzyński na to poradzi, jak mu córka zacznie robić sceny... najpewniej na niego rachuję.

DZIEŃDZIERZYŃSKI

wchodząc, zdejmuje z Poli okrycie; wesoło

Niechże pani hrabina pozwoli usłużyć sobie.

POLA

podobnież

Niechże papka ze mnie nie żartuje.