Jezus! i nie było to wcześniej powiedzieć.

KOTWICZ

Niedawnośmy przyjechali, ledwo się mogłem wymknąć cichaczem... znowu patrzy na zegarek muszę jeszcze wrócić po niego... umyślnie będę zwlekał.

ŁECHCIŃSKA

Lecę, biegnę... oglądając zegarek Ale do jakiego hrabia zegarka przyszedł, fiu, fiu!

KOTWICZ

Spieszże się pani.

ŁECHCIŃSKA

Ktoś zajechał idzie do okna A! to Dzieńdzierzyński z córką... także już wrócili z Warszawy... to dobrze, będzie sukurs... Jezus! jak się panna Paulina dowie!

Wychodzi na lewo.