KOTWICZ

Przyjeżdżam prosto z Zagrajewic.

DZIEŃDZIERZYŃSKI

krzywiąc się

Z Zagrajewic? cóż wy tam macie jeszcze z Zagrajewicami? spodziewałem się, że już skończone ztym Straszem... zanadto się zblamował... il s’est trop blamangé.

KOTWICZ

Są jeszcze pewne stosunki.

DZIEŃDZIERZYŃSKI

Jakie? pieniężne? do Poli, która poprawia włosy w zwierciadle Idźże do szambelanównej, proszę cię... ona może słaba Pola wychodzi; do Kotwicza pieniężnych stosunków żadnych z nim już nie mają, ponabywałem wszystkie te sumy pod cudzem nazwiskiem z dumą wykupiłem Czarnoskałę dla mojego zięcia... tylko cicho! sza! niech nikt o tem nie wie, przyjdzie czas. Tymczasem co innego hrabiemu powiem: musiałem mu pozwolić na jeden wybryk, bo to ci wielcy panowie mają zawsze swoje chimery. Wystaw sobie hrabia, mojemu zięciowi zachciało się bawić w kupca.

KOTWICZ