Ale fe!

DZIEŃDZIERZYŃSKI

Zupełnie jak nieboszczykowi memu dziadkowi. Co ja z nim przeszedłem to na wołowej skórze by nie spisał, ale nareszcie ułożyło się jakoś. Zakładamy dom komisowy rolników z trzech powiatów... będzie wilk syty i owca cała; chociaż się będzie handlować tem i owem, to jakoś zachowa się decorum. To teraz w modzie... najpierwsze nazwiska dają na takie rzeczy firmę, co innego zwyczajny sklep. Uważa hrabia, jak to będzie dobrze brzmieć: Czarnoskalski, Dzieńdzierzyński i spółka... spółka, to się znaczy akcjonarjusze... obywatelstwo trzech powiatów... będzie solidarność... Tylko ja miałem ochotę żeby było: hrabia Czarnoskalski, ale się uparł i nie chciał. Powiedz mi hrabia, dla czego oni się nie tytułują tak samo, jak wy?

KOTWICZ

Dla tego, że nie mają tego prawa co ja

DZIEŃDZIERZYŃSKI

Ale to być nie może, c’est impossible! po jakiemuż to... ja muszę tego koniecznie dojść: nie ma najmniejszego sensu, żeby ludzie już nie mówię jednego nazwiska, ale z tej samej familji tak się różnili.

KOTWICZ

Czy z Maurycym rzeczy już ułożone?

DZIEŃDZIERZYŃSKI