SZAMBELANIC

Ze strachu, ze strachu.

DZIEŃDZIERZYŃSKI

Ale pozwólcież mi mówić: któż był wyzwany? Strasz, prawda? więc któż miał prawo pierwszy strzelić? on!... a jak drugiego strzału nie było, cóż mogłem wnosić, no?... śmiejcież się teraz.

SZAMBELANIC

Byłoby z czego, bo pokazuje się żeś sąsiad nie miał serca sprawdzić rzeczy naocznie śmiejąc się Comment peut on?

DZIEŃDZIERZYŃSKI

No, felczerem nie jestem.

SZAMBELANIC

do Maurycego