Nie może być! poznałeś się na nim nareszcie?
KOTWICZ
A jak się to odgrażało! Co to jest, gdy kto nie ma zasad wyssanych z mlekiem! Nie stanął wcale.
SZAMBELANIC
półgłosem
Czy to czasem nie twoja robota? Miałeś jakąś naradę z Łechcińską
KOTWICZ
Ale gdzież tam! Pojechałem ztąd prosto po niego, ale nie zastałem go już... ciepło gdzie co było... wyjechał za granicę zostawiwszy list, z którym posłał na plac fagasa. Złożyliśmy go w kilkoro i wbili kulą w drzewo.
MAURYCY
śmiejąc się