To Władysław tak się na nim zemścił.
SZAMBELANIC
podobnież do Dzieńdzierzyńskiego
Sąsiedzie, do listu strzelali... Dzieńdzierzyński chodzi; do Kotwicza I cóż tam w nim było?
KOTWICZ
Zbłaźnił się do reszty... sens moralny był ten, że ponieważ załatwianie spraw honorowych za pomocą kuli uważa za głupotę, przeto jedzie przewietrzyć się do Paryża.
MAURYCY
Zkąd ma nam nadesłać napisaną przez siebie broszurę przeciw pojedynkom — cynizm posunięty do ostateczności.
DZIEŃDZIERZYŃSKI
chodząc