MAURYCY
Miałbym, gdybym był sam jeden jak ty... zapominasz, że mam rodziców.
WŁADYSŁAW
Tem silniejsza pobudka.
MAURYCY
Zatem podług ciebie, mam ich skłonić, aby sprzedali majątek, pospłacali długi i za te resztki któreby nam pozostały, kupili parę włók gruntu z chałupką pod lasem, w romantycznem położeniu, w którejbyśmy osiedli wszyscy razem i rozpoczęli sielankowy żywot dorabiając się na nowo?... ha, ha, ha, czyżby oni w tych warunkach wyżyli?
WŁADYSŁAW
A! mój drogi, już na to nie mam co powiedzieć.
MAURYCY
Dla nich całą nadzieją jestem ja! wychowali mnie na filar upadającego domu