z pewną afektacją, przysuwając się do Maurycego
Niech mnie pan broni.
MAURYCY
zimno, usuwając się
Nie udawaj, moja kochana, bo nie zdaje mi się, żeby ci ta napaść robiła tak wielką przykrość.
WŁADYSŁAW
n. s.
Zawsze go to jednak dotknęło.
MAURYCY
A jeżeli naprawdę tak się boisz, to siedź w domu i nie biegaj po lesie kiedy wiesz, że możesz kogo spotkać.