krzyknąwszy
Ah!... p. c. do Kotwicza z dąsem Stary!... w tej chwili spostrzegłszy Maurycego, biegnie do niego zostawiając koszyk w ręku Strasza; pomieszana, tonem jakby szukała opieki Proszę pana!
KOTWICZ
n. s.
Sytuacja naprężona.
STRASZ
zbliżając się z koszykiem, który Zuzia odbiera
Fant wykupiony, oddaję ci... a za przestrach..
sięga do portmonetki