Udaje że się gniewa, ale dobrze, że jej powiedziałem: niech wiedzą żem ja nie ślepy... może człowiekowi co z tego kapnie... słychać trąbkę; głośno Masz! znowu trąbi... trza lecieć... do widzenia.
Odchodzi na prawo.
SCENA II
Zuzia, po chwili Kotwicz, później Łechcińska.
ZUZIA
sama; po chwili zastanowienia
A to!.. czy on na prawdę mówi, czy tylko tak, żeby się czego dowiedzieć.. Co by mi nawet przez myśl nie przeszło, to on mnie sam uczy... p. c. Niech on jeno sobie ztego żarcików nie robi, bo jeszcze kiedy mu to na złe wyjdzie...
Wchodzi na chwilę do domku.
KOTWICZ
Wchodzi z prawej strony, rozglądając się.