Tu jest, tu go niema... Że też ja ich nie mogę nigdy zdybać razem, a wiem, że myszkuje. Sekreta przedemną... co mu się stało... Bardzobym chciał mieć czarne na białem. spostrzegłszy Zuzię, która wyszła zarzucając chusteczkę na głowę O! jest jedno... pewno i drugie niedaleko, pod umówionym jaworem. zastępując jej Gdzież to rybcia idzie? hę?
ZUZIA
Na spacer.
KOTWICZ
Ale fe! tak na pojedynkę, czy ma się z kim zejść?
ZUZIA
Co panu po tej ciekawości.
KOTWICZ
grożąc żartobliwie
Rybciu! Zatrzymując ją. Muszę się dowiedzieć.