wielkiej jak nicość

łańcuch drży ogniwa idą wzwyż

ostre szpony drą piach i muł dna

wyrywa się z mroku żelazny masyw krzyż

i prąc przez głębię gra

kotwica

morze morze morze

między liny jak deszcz ukośne

wplątał się wiatru proporzec

trzepoce ostro i głośno