wpław
wiersz o śmierci
przez lazurowe35 płomyki fosforu
brzęk pobrzęk blach
brzeg czarnej wody trzciną porósł
czarną czarną jak ptak
kurzy się step mgieł siność
księżyc znowu księżyc stoi
wieńczony nie pomagaj słabym
szarymi skrzydłami trzepocze ich szept