w rosie w blasku ptaki krakały jak podpalony las

nie wstaniesz nie będziesz mógł

złotogłów coraz wyżej słabo jaśnieje w górze

i dobrze tak fala półkolami zalewała miasto emalią

piana u klamek i szyb i biały szum na marmurze

będzie gdzie rosnąć koralom

gdy firmament5 od wód oddzieli struna

smuga cienia wiotsza6 niż tego snu konstrukcje

na wysokości świetlany punkt świetlik ministrant frunął

na toni chyba już nic aha płatek nasturcji