bić bić bić wspominane wiatraki

ach burzo bez pamięci błyskawic grzebienie w dół i wszerz

burzo chwały okrzyki z chaosu który się zbudził

daj piorun daj ciemność daj żywiołom wojnę

żywiołom tyle mnie płomienny przepych

bo kiedy kotek jawory cisza ulic i szyb

duszą uściskiem zapachów

lusterko rozbite z piachu

szaleństwem słonecznym krzyczy

po co się tak trudzisz