na wspólnej bratniej mogile wieńców nie będzie nie zwiędną

z bogiem prochu wielkości z bogiem

południe przechodzi tędy śpieszy się na zachód

zapominajcie okna o kadzidlanym zapachu

on jest wszystkim i niczym trzepocze lekki gołąb

stąpa ciężko po ziemi przeobrażalny jak blask

cięży progom zydlom52 stołom

on gdy szyby tej celi zasłania na płask

wielkie oblicze

wierszom daje imiona z kształtu trudu wyliczeń