spadają

milczy bruk

także bez wieńców i wstąg

leżą na kamieniach w krąg

gruzy piorunami pobite

myśli ładu i spękanych rąk

korabiami na falach błękitnych kartek

jakże daleko stąd

jak daleko od lat 80-tych

są źrenice na paryż otwarte