najbliżsi nienawistni na koniach smolistych i rydzych

chcesz czy nie chcesz zaliczonyś do nich

widzisz

w świtaniu pałającym przewala się tłum jeźdźców

a oddalając się rosną

o klęsko

dno

zawrzały jednocześnie noc północ świt i wieczór

droga strumień wierzbiny burzą się wirują grzmią

a konie jak urastają gniotąc ogromem jesień