potem się w nowych światłach powoli rozchyla
i jak balon nad miastem niedawna tkwi chwila
muł w rzekach kolczastego drutu
wśród bomb ginących twarze
złuszczył je ból jak belki łuszczy płomień w pożarze
ziemia i pułki butów
dnie stojące na płytkich okopach
mitraliez3 kaszle i świsty
na ogniach nocny popas
niebo ogniste