z pamiętnika
już ty nie zejdziesz pewno haneczko na wybrzeże
a lato znów tak jarkie1 i śmiech mój dobrze znasz
dym szary polatuje nad barką nad więcierzem2
oplata wtedy także oplatał bujny maszt
i lampy tu i echo krokami pustkę zszywa
wyznaję było trwało braliśmy pełną garść
a nikt nie wiedział o tym deszcze biegły po szybach
tygodnie umykały spłoszony głupi chart
nie zejdziesz ani nie wiem kto snu twojego strzeże