lato haneczko śmiech mój z dymem oplata maszt

o fali przemijanie tak barka tak wybrzeże

a liczko miałaś mokre i chłodne to od gwiazd

spod bystro tnącej wodę kiedyś płynęła ręki

pluskało kliny czarne niszczyły wiotką gładź

wybijał odblask lampy srebrne i srebrne sęki

dziecko

po co mnie było brać

Przypisy:

1. jarkie — jasne. [przypis edytorski]