8. Następnie wysłał Feliksa592, brata Pallasa, na prokuratora Judei, Galilei, Samarii i Perei. Agryppę zaś przeniósł z Chalkis i dał mu królestwo rozleglejsze593, w którego skład weszła: dawna eparchia Filipa, to jest Trachonitis, Batanea i Gaulanitis, dalej królestwo Lizaniasza, wreszcie dawna tetrarchia Warusa594. Klaudiusz umarł po trzynastu latach, ośmiu miesiącach i dwudziestu dniach panowania, wyznaczywszy jako następcę Nerona595, którego adoptował wskutek matactw żony swojej Agryppiny, choć miał rodzonego syna Brytanika z pierwszej żony Messaliny; z tej żony miał też córkę Oktawię, którą wydał za Nerona. Prócz niej posiadał jeszcze córkę Antonię, urodzoną z Petiny.

XIII

1. Nie będę mówił o tym, jak Neron, pławiąc się w bogactwach, powodzeniem upojony596, zszedł wreszcie na szlak zbrodni, jak po kolei mordował brata, żonę, matkę, jak w swoim zdziczeniu rzucał się na mężów najznakomitszych, jak wreszcie, zupełnie już szalony, zaczął się pokazywać na scenach i w teatrach. Wszystko to jest zbyt już znane. Zajmę się natomiast tym, co za jego czasów działo się w Judei.

2. Neron królem Małej Armenii uczynił Arystobula, syna Heroda; do królestwa Agryppy przyłączył cztery miasta z należącymi do nich toparchiami, a mianowicie Abelę, Juliadę597 położoną w Perei, oraz Tarycheę i Tyberiadę598, znajdujące się w Galilei. Resztę Judei oddał pod zarząd prokuratora Feliksa. Ten pochwycił wodza rozbójników Eleazara, który przez dwadzieścia lat pustoszył kraj; posłał go do Rzymu wraz z wieloma jego współbandytami. Prócz tego kazał licznych rozbójników ukrzyżować oraz wielu ich wspólników spomiędzy obywateli uśmiercić. A była tego liczba niemała.

3. Zaledwie kraj został z tego rozboju jako tako oczyszczony, kiedy w Jerozolimie ujawnił się inny rodzaj zbójectwa. Byli to tak zwani sykariusze599, którzy ludzi zabijali w biały dzień, na oczach całego miasta. Głównie w święta mieszali się z tłumem i zabijali przeciwników swoich za pomocą małego sztyletu, ukrytego pod suknią. A potem, gdy nad trupem powstawał krzyk, razem z innymi udawali oburzenie, że całkiem nie było podobna600 ich wyśledzić. Pierwszą ofiarą, która padła z ich skrytobójczej ręki, był arcykapłan Jonates601, a potem już morderstwa zdarzały się codziennie. Ale większym nieszczęściem od samych zabójstw była groza, jaką wszędzie rozsiali, gdyż niby w czasie wojny nikt nie był pewien swego życia. W każdym podejrzewano napastnika, przyjaciele nieufnie witali się z przyjaciółmi, a tymczasem pomimo całej ostrożności mordy wciąż się mnożyły. Tak to owi sykariusze byli sprawni i tak się umieli ukrywać.

4. Równocześnie z nimi powstała gromada innych szkodliwców, których ręce były wprawdzie czystsze, ale za to umysły bardziej od tamtych niebezpieczne, bo nie gorzej od owych skrytobójców przysporzyli krajowi nieszczęść. Byli to oszuści i uwodziciele, którzy pod pozorem posłannictwa Bożego podżegali do zamieszek i buntów, a lud doprowadzając do religijnego szału, na pustynię wiedli, że niby to Bóg przez cudowne znaki zapowiedział im zbawienie602. Feliks, upatrując w tym źródło wywrotu, posłał na nich konnicę i piechotę, ubiwszy z nich wielu.

5. Jeszcze gorszą plagą był dla Żydów prorok fałszywy, który przybył z Egiptu603. Oszust ten, zjawiwszy się w kraju, zyskał rozgłos proroka, skupił dokoła siebie około trzydziestu tysięcy słabych głów, ruszył z nimi z pustyni i osiadłszy na Górze Oliwnej604, chciał wtargnąć do Jerozolimy, wybić załogę rzymską i objąć władzę nad ludem, przy czym utworzył sobie ze swoich wspólników straż przyboczną605. Napad na miasto udaremnił mu Feliks, ruszając na niego z rzymskimi hoplitami, cały zaś lud zbrojnie go w tym popierał; ale zaraz na początku bitwy Egipcjanin606 zbiegł z nieliczną garstką, większość zaś jego stronników albo ubito, albo wzięto w niewolę, reszta ich pierzchła, a każdy starał się gdzieś skryć w swej okolicy.

6. Zaledwie z tym się uporano, kiedy niby w chorym ciele na innym znowu miejscu pojawiło się zapalenie. Albowiem oszuści i zbójcy zaczęli się skupiać w gromady i wielu uwiedli do walki za wolność i niepodległość, grożąc śmiercią tym, którzy zwierzchnictwo Rzymian uznawali; twierdzili, że tych, którzy dobrowolnie kark pod jarzmo poddają, należy siłą ciągnąć ku swobodzie. Chodzili całymi tłuszczami po kraju, łupili dobytek możnych, ich samych zabijali, z dymem puszczali wsie, że cała Judea zaczęła jęczeć od ich zbrodni. Z każdym dniem coraz bardziej zapalała się wojna.

7. W Cezarei znów innej natury powstały zamieszki, albowiem popadła ze sobą we wzajemny zatarg ludność syryjska z żydowską. Żydzi głosili, że miasto powinno do nich należeć, ponieważ zbudował je Herod; mowa tu o królu Herodzie. Tamci nie przeczyli, że Herod miasto założył, ale mimo to jest ono greckie, bo przecież Żydom nie byłby Herod stawiał posągów i świątyń. Powstał tedy zacięty spór, który się skończył tym, że chwycono za broń. I codziennie najśmielsi z obu stron występowali do walki, bo starszyzna żydowska nie mogła powstrzymać zapędu swoich, Grecy zaś uważali sobie za hańbę ustąpić Żydom. Żydzi przewyższali przeciwników zamożnością i siłą, a znowu Grecy mieli za sobą przychylność wojska, gdyż większa część żołnierzy tamtejszej załogi składała się z Syryjczyków, którzy swym współplemieńcom zawsze byli gotowi nieść pomoc. Eparchowie starali się przytłumić te walki, chwytając najburzliwszych, biczując i wtrącając do więzienia. Ale zajadłość była taka, że już nikogo nie trwożyły kary. Przeciwnie, coraz uporczywiej rwano się do walki. Kiedy razu pewnego Żydzi odnieśli zwycięstwo, zjawił się na rynku Feliks i nakazał im groźnie, aby się rozeszli. A ponieważ się wzbraniali, przeto natarł na nich, wielu ubił, a domy ich kazał splądrować. Ale walki nie ustawały. Wobec tego Feliks wybrał z obu stron starszyznę i wysłał ich do Nerona, aby przed jego obliczem spór swój wytoczyli.

XIV