Zgięty z ciężkim na plecach idzie starzec worem.

„Kupcie piasku!” głośno krzyczy.

Nikt sobie nabyć nie życzy.

Pot starcowi płynie z czoła,

Coraz głośniej z płaczem woła:

„Tanio sprzedam to się przyda.

Ach widzicie jaka bieda!

Ledwie dźwigam, sił nie staje,

Wszak za marną cenę daję.”

Biada nieszczęsnemu! biada!