Cieszył się życiem, co trwa kilka chwilek;

Różane gaje rozkosznie przebywał,

Przy blasku słońca po powietrzu pływał,

W około rozlicznemi pieścił się widoki,

Z kwiatów słodkie czerpał soki.

Ledwie na chwilę odpoczął wśród cieni,

Znowu igrał wesoło w rozległej przestrzeni,

A czas nieznacznie jak płynął tak płynął.

Nareszcie motylek zginął. —

Nie jest-to obraz człowieka: