Lecz jej to do smaku wcale nie przypadło,

Nudne towarzystwo, nieprzyjemne jadło;

Nie dla niej, nie dla niej cały ród bydlęcy,

Ona siebie przecież za coś miała więcej.

A więc wszystkie od niej owieczki stroniły.

Nigdy się z tą wielką panią nie bawiły,

Była nieszczęśliwą; jakże być nie miała?

Gdy towarzyszkami swemi pogardzała.

Kłódeczka na usta

Kiedy masz co powiedzieć, zastanów się trochę,