Wkrótce się w zgliszcze i popiół zmięszało131,

I z niemi razem tocząc się na ziemię,

Nierozpoznane sprzed oczu zniknęło.

I było słychać tylko ognia głosy,

To syk, to chrzęsty, to główni trzaskanie;

Czarny dym wlókł się głęboko w dolinie;

Stos obalony słał się węgla kupą

I gasł powoli.

Wówczas przyjaciele

Poszli i kości szukali w popiele;