Zebrali szczątki, w naczynie zamknęli

I do naddziadów ponieśli mogiły.

Tam razem, co kto najdroższego nosił,

Złoto i bursztyn, łańcuchy, pierścienie,

Rzucano na grób, by na tamtym świecie

Znalazł, co tutaj za życia używał.

I łzy zebrane, po zmarłym wylane,

W naczyniach u stóp jego położyli;

Na skroń mu węża kładli święconego,

Który troistém132 opasał je kołem,