A Usparinia, siedząc nad granicą,

Zbłąkane stada bydląt odpędzała

Od plennych łanów i kwiecistych grządek.

Weszła Nijoła na ojczyste progi.

Serce wspomnieniem młodości jéj biło,

A w oczach łzami zroszonych się ćmiło:

Bo przypomniała te młodości lata,

Których i w niebie zapomnieć nie można;

Chwile złocone, które Bogi ludziom

Kładną na brzegu czary przeznaczenia,