By ich wspomnieniem reszty życia słodzić;

Chwile złocone, które im są daléj,

Im je człek głębiéj za sobą porzucił,

Tém częściéj pamięć w przeszłości je ściga.

U wrót się czujne psy szczekiem ozwały,

Lecz, jakby córkę swéj pani poznały,

Padły jéj u stóp i nogi lizały;

Czujni parobcy, pałacowi stróże,

Z snu poczętego z strachem się zerwali;

Krumine sama uwieńczoną głowę