I wnuki moje ode mnie odbiegli!

To obce dziécię, to dziécię Bogini,

Pod twoję138, matko, przynoszę opiekę. —

Naówczas długo jęła opowiadać

Naprzód o Mildzie, a potém o sobie,

Swojego życia i losu nie tając.

Nieraz Krumine łzami się oblała;

Lecz kiedy wolę przedwieczną wspomniała,

Którą w Staubunów139 wyczytała lesie,

Wyrytą ręką Pramżu na kamieniu,