Jemu już nudno w ciemnéj chacie było,

Ciasno w ogródku, podwórku, dolinie,

I wzgórza nie miał, zkąd147 spójrzeć daleko,

A roił piękne oddalone kraje,

Przygody, walki, inne jakieś życie.

Na próżno stary do roli namawiał,

Próżno mu woły do jarzma zaprzęgał,

I owce kazał pędzać w lesne148 pasze.

Witol go słuchał; lecz smutny, milczący,

Czuł, że nie o tém serce mu gadało,