Oni myślą o mężu.

Mnie czas wracać do chatki.

Wynijdź163 z rękawa, wężu! —

A wąż, potrząsając głową,

Mówił ciągle jednakowo:

— Daj mi słowo, daj mi słowo! —

Aż Egłe płakać zaczęła.

Starsza jéj szepce do ucha:

— Daj mi słowo, on usłucha.

Ty, byleś koszulę wzięła.