I drżąc, jak gdyby z boleści, krzyknęła.

— O Romois — woła — o Romois mój drogi!

Jeszcze noc jedna, jeszcze noc roskoszy48!

Może ostatnia! bo czyż wiém, jak długo

Miłość się nasza przed Dewajmi49 skryje?

O! jeszcze jedna! dzięki ci i za nią!

Dzięki, żeś przyszedł jeszcze raz, najdroższy,

I mocniéj kochał, niż się lękał Bogów. —

— Ja bym się lękał! O Mildo Królowo!

Ja, co cię kocham tak, że na skinienie