Egłe słupem stanęła,

Z oczyma łez pełnemi.

— Cóż ja pocznę? — krzyknęła —

Z sobą, z dziećmi mojemi?

Powrócęż żyć z zbójcami?

Bracia, zbójcy mężowi,

Wyśmieją płacz mój wdowi.

Gdzież ja pójdę ze łzami?

Ach! lepiéj by nam było

Spać pod jedną mogiłą,