Żeby mu w piérwszych poszczęścili łowach;
Prosił puszcz duchów i lesnych straszydeł,
By do ostępów, w których źwierz się kryje,
Gristis i Jodsy195 nie broniły wstępu.
Słyszał on często, że łowiec196 zbłąkany
Spotkał się w puszczy gdzie z dzikim człowiekiem,
Lub ptak go uwiódł, padając co chwila,
Lub jeleń z wolna w ostępy prowadził,
Aż potém więcéj łowca nie ujrzano,
Tylko gdzieś w puszczy garstka białych kości