I przez strumienie przewodził głębokie.

Aż wyszli wreście216 w széroką dolinę.

Dokoła czarnym otoczoną lasem.

Łąka to była zielona, jak rola,

Kiedy ją młoda wiosny ruń okryje;

Gdzieniegdzie tylko złociły się kwiatki,

I łoza młode puszczała gałązki.

Tu siedli spocząć; a Witol swą skórę,

Pełen radości, na wietrze rozesłał.

Już było słońce podeszło wysoko,