Inszemi lasy i dalszemi ścieżki.

— Tu — rzekł do syna — inszy źwierz nas czeka:

Wilk, lis, ryś może, sarna bojaźliwa.

Niechaj psy idą. — Świsnął — niecierpliwe

Prędko się w knieje, przeganiając, wdarły;

A on, wskazując ręką Witolowi,

— Czekaj — rzekł — aż cię głosem uwiadomią,

Gdzie się masz ruszyć. Stój. Ja daléj idę.

Kiedy zawołam, ozwij się, przybywaj. —

Witol zaledwie słowa starca schwytał,