Wtém zza Witola nagle się wyrywa

Jeleń wysmukły; spójrzał219, w górę skoczył;

Lecz nim w las pierzchnął, uwięzła w nim strzała.

Padł. Witol za nim. On porwał się znowu,

I szedł, kulejąc. Drugą za nim strzałę

Posłał myśliwiec, i drugą go trafił.

A jeleń coraz szedł wolniéj, rogami

Gałęzie łamiąc. Witol coraz bliżéj

Ściga go z drzewcem, doścignąć nie może.

Drą się po lesie przez mokre bagniska,