O staje220 tylko od siebie, to bliżéj,
To daléj znowu: bo jeleń poskoczy
I znów ustanie; myśliwiec pośpieszy,
Wstrzymają gąszcze. Wiele strzał w sajdaku
Miał Witol, wszystkie za nim powysyłał;
A jedne poszły po drzewach i lesie,
Raniąc niewinne starych lip Ragany221,
Inne go z lekka po skórze drasnęły,
Lub padły słabe pod nogi jelenia.
Wciął gonił łowiec, wciąż jeleń uciekał.