W rozwartém dziuplu222, rojem otoczoną.
Wszystko zjadł z sakiew, pragnienie paliło
I głód go męczył; ale straszno było
Te dzikie pszczoły Bogini Austhei
Wydrzeć, ażeby miodem głód ugasić.
Podnosił jeszcze oczy na barć chciwie.
Wtém zśród223 gałęzi nad głową zwieszonych
Śmiech jakiś dziki usłyszał, szyderski224.
Myślał, że jaki ptak się ozwał z sosny?
Gieguze225 może próżniaczka wesoła?