I krew ci żywiéj po żyłach nie płynie?

Czyliż nic tobie nie mówi przeczucie? —

Chłopiec milczący bał się i nie wierzył.

— O Dejwa! — mówił — nie chciéj mnie uwodzić.

Jam się w ubogiéj wyrobnika chacie,

Jam się ubogi, nieznany urodził.

Gdybym był twojém, o Dejwa, dziecięciem,

Czegoż bym w puszczy na ciężkiém wygnaniu

Tak nędzne życie, tak długo wlókł biedny? —

— Nie wiész ty, synu, dlaczego cię matka