I wszystko, co się przed tłumem ukrywa,

Co tylko starzy ołtarzów kapłani

Z ust do ust sobie od wieków podają.

Chodź ze mną! — rzekła. Lecz Witol się wzbrania.

— Pozwól mi — rzecze — pożegnać się z ojcem. —

— Jeszcze go potém obaczysz, mój synu! —

— Pozwól mi z matką pożegnać się starą,

I z braćmi memi, siostry, i tą chatą,

W któréj lat tyle spędziłem spokojnie. —

— Nie! Czas nam lecieć! Jeszcze ich zobaczysz.